O autorze
Witajcie. Mam na imię Małgorzata. Czym się zajmuję? Od lat spełniam się zawodowo, a w wolnym czasie: rapuję (niektórzy twierdzą, że nawet nieźle), piszę seriale, felietony i piosenki innym artystom. Maluję obrazy i projektuję aplikacje mobilne, prowadzę firmę odzieżową. TAK! Moja doba ma tylko 24 godziny i pewnie myślicie, że moje życie prywatne nie istnieje. Nic bardziej mylnego. Miłość i rodzina jest w moim życiu na pierwszym miejscu. Witajcie w moim świecie...

Przyszłość jest teraz

Mój roboto-odkurzacz sprząta za mnie, w czasie gdy ja oddaję się rozrywce. Rozrywka to mało powiedziane bowiem rzadko coś, co nie zależy ode mnie i nie wpływa bezpośrednio na moje życie, sprawia, że przyspiesza mi tętno. Bodziec musiał być silny. Ach! Jakże był silny! Pan skacze z kosmosu na ziemie a ja to widzę LIVE w TV! Robot odkurza sam moje okruchy! No więc przyszłość jest teraz. TERAZ! Doczekałam się.

Oglądając wczoraj wyczyn Felixa Baumgartner’a czułam jak przyspieszyło mi tętno. Rzuciłam wszystko czym się zajmowałam, gdy głos z telewizora powiedział, że to już za kilka minut będziemy świadkami tej historycznej chwili. Mój raczej humanistyczny umysł nie rozumiał wczoraj i pewnie nie zechce zrozumieć i dziś do czego zbliży nas to osiągnięcie, pobicie tego rekordu. Udoskonalenie skafandrów? Reakcja ludzkiego organizmu? Może. W moim życiu nie zmieniło się nic. I kiedy tak oglądałam z niepokojem kolejne sekundy bicia rekordu nagle z miejsca spoczynku wyruszył mój super roboto-odkurzacz, który sam zbiera drobne okruchy, wie gdzie ma pojechać, co ma zmieść i gdzie ma wrócić po wszystkim. I pomyślałam wtedy: Mój roboto-odkurzacz sprząta za mnie, w czasie gdy ja oddaję się rozrywce. Rozrywka to mało powiedziane, bowiem rzadko coś, co nie zależy ode mnie i nie wpływa bezpośrednio na moje życie, sprawia, że przyspiesza mi tętno. Bodziec musiał być silny. Ach! Jakże był silny! Pan skacze z kosmosu na ziemie a ja to widzę LIVE w TV! Robot odkurza sam moje okruchy! No więc przyszłość jest teraz. TERAZ! Doczekałam się.

Kończy się 2012 rok. W drugiej części z trylogii „Powrót do przyszłości” (jeden z moich ulubionych filmów ever!) Marty McFly zostaje przeniesiony przez doktora Brown do roku 2015! Cóż za cuda wianki tam pokazują, co najmniej latające samochody i deskorolki! Innych autorów scenariuszy ponosiło o wiele dalej. Srebrne skafandry. teleportacja, przemiata materii z kropli wody w hamburgera i frytki. Piękna historia i miała się zdarzyć już w 2020 roku!. Tymczasem osiągnęliśmy naprawdę wiele, a wynalazki ludzkości systematycznie mają ułatwiać nam życie. Czy aby ułatwiają? Mamy telefony komórkowe, nawigacje w samochodach, zmywarki i roboty kuchenne. Wysyłamy maile zamiast listów. Nie spotykamy się ale widzimy się na Skype’ie. Czasem jednak mam wrażenie, że technologia nie tylko nie przyspiesza niektórych czynności, a wręcz sprawia, że stają się one trudniejsze do zrealizowania.

Kiedyś piłam kawę, myłam kubek, wycierałam kubek i odstawiałam do szafki. Trzy ostatnie czynności zajmowały mi jakieś 120 sekund - w porywach. Teraz nie myję kubka. Teraz zaoszczędzam dziennie 110 sekund bo nie myje kubka. Codziennie wstawiam go do zmywarki (zajmuje to powiedzmy 10 sekund). Ostatecznie gdy po 30 dniach zmywarka jest załadowana kubkami (uproszczenie) zaoszczędziłam już 3300 sekund, co daje mi w sumie 55 minut, które przez ostatni miesiąc poświęcałam na mycie kubka. Zatem umieszczam w zmywarce tzw. kostkę (proszek do zmywania), zamykam zmywarkę i przez następne 60 minut nie mogę napić się kawy, a za chwilę zapuka do mnie rachunek za prąd i wodę. Oszczędność wody? No z pewnością, ale liczę na to skoro zmywarka kosztuje 3000,- złotych, które musiałam kiedyś zarobić i poświęcić na to swój czas.


Cudownie rozmawia mi się za pośrednictwem facebooka z moją przyjaciółką. Nie mam czasu, żeby się z nią spotkać bo muszę zarobić na komputer i internet i na zmywarkę.

Wywołałam ostatnio zdjęcia z wakacji, czym wzbudziłam spore zainteresowanie. Kupiłam album i je tam wkleiłam myśląc, że sama lubiłam w dzieciństwie oglądać zdjęcia i patrzeć jak ubierali się ludzie, jakimi jeździli samochodami, jacy byli piękni i młodzi. Z myślą o potomnych kupiłam zatem album i wkleiłam zdjęcia. Zdjęcia wyszły pięknie, kolory były nasycone a szczegóły wyraźne. Moja bratowa i brat stwierdzili, że zdjęcia wyglądają zupełnie inaczej niż w komputerze. No pewnie! Ale to dzięki super nowoczesnemu sprzętowi mogły powstać. Coś za coś, nie pluję na technikę.

Cieszę się, że gabinet medyczny i kosmetyczny przypomina mi o umówionej wizycie smsem. Dobrze jest mieć dostęp do swojego konta z komórki. Miło także zapłacić paypasem w kilka sekund. Przyszłość jest teraz. Ale nie zapominajmy o wywoływaniu zdjęć, pisaniu listów i słuchaniu muzyki z nośników, na których została oddana publiczności.

Nieuniknionym jest, że pewnego dnia obudzę się i żaden komputer nie będzie miał już CD-Romu. Żaden telefon nie będzie miał klawiatury a ostatnie telefony stacjonarny zjadą z taśmy produkcyjnej. Kto wie, może telewizja stanie się tak interaktywna, że nasi ulubieni prezenterzy będą opowiadać nam pogodę siedząc na naszej domowej kanapie? A może my włączając telewizję będziemy się przenosić do studia? Może zbudują nam super szybko system komunikacji, a może chociaż autostrady..... Kto wie!

Wszystkie te wizje są bardzo ekscytujące i obiecujące. Oferują nam same ułatwienia.
Czemu zatem żyć jest coraz trudniej, a czasu jest coraz mniej?
Trwa ładowanie komentarzy...